20 Sierpień 2008

Tarcza na czole…

 Dziwi mnie radość jaka zapanowała z podpisania, przez kundelki Hameryki, porozumienia w sprawie budowy w Polsce tarczy antyrakietowej… Na chuj nam tutaj jakaś tarcza, z której pożytku mieć żadnego nie będziemy? A z tego co już można zaobserwować, więcej ona złego niż dobrego nam przyniesie…


Porozumienie owe już pogorszyło, i tak chujowe, stosunki z najsilniejszym naszym sąsiadem – Rosją, która zapowiedziała skierowanie na ów tarczę (jak tylko powstanie) swych zasobów nuklearnych. Wycelują więc w nas Rosjanie swój częściowy arsenał, i tylko czekać będą aby wcisnąć czerwony guzik i Warszawę zrównać z ziemią, skuteczniej niż uczynił to swego czasu Hitler. Póki co, wygasają nam kontrakty na dostawę gazu nota bene właśnie z Rosji…

Oby zatem luty był dość łagodnym miesiącem zimowym, gdyż okaże się, że Polska pozbawiona dostaw gazu zamarznie, a blisko połowa samochodów przestanie się poruszać po ulicach. Plusem będzie to, że zmniejszą się korki w największych miastach, minusem… Cóż… bez gazu nawet ugotować kartoflanki nie będziemy w stanie…

Cieszą się więc kundelki Hameryki, że cudowne porozumienie podpisali, dające nam poza ową tarczą także… baterię (jedną) Patriotów (to takie rakietki ziemia-powietrze). Ale i tu można się doczepić. Nie dostaniemy ich za darmo – trzeba dopłacić i to w chuj kasy. Poza tym jedną taką baterię to… Energizer jest już lepszy, a i tańszy zdecydowanie… Po prostu to zdecydowanie za mało do obrony przeciwlotniczej naszego kraju. Merdają więc ogonkami kundelki od Sikorskiego, przez Tuska do prezydenta Kaczyńskiego Lecha i cieszą się, że zamiast radzieckiej armii w naszym kraju, amerykańskie jednostki się rozlokują… Skwitować to można krótko i dosadnie – z deszczu pod rynnę… Na chuj nam tu Marines czy insze wojska Jankesów? Kto nam zagraża? Niemcy w NATO, Rosja zajęłaby nasz kraj w tydzień (góra) bez korzystania z broni nuklearnej. Wystarczy spojrzeć jakie spustoszenia w naszym kraju powodują trąby powietrzne, czy choćby awaria elektryczności, która skutecznie potrafi sparaliżować w jednej chwili pół Warszawy!

Nie widzę powodów do radości z faktu podpisania owego porozumienia. Póki co więcej on szkód spowodował niż pożytku. Rosja się wkurwiła, że to ją traktujemy jako potencjalnego agresora, w zamian może nam poprzykręcać kurki z gazem i ropą i nastraszyć swoimi rakietami dalekiego zasięgu z głowicami świecącymi w ciemnościach… Jakieś obce wojsko będzie się panoszyło po naszym pięknym kraju, którego nawet CBA, ani ABW czy choćby WSI skontrolować (czy z-inwigilować) nie będą w stanie, gdyż naruszyłoby to treść porozumienia. I może jedynie w reporterach Uwagi byłaby cała nadzieja, gdyby nie fakt, że TVN pieje z zachwytu razem z kundelkami Hameryki, jaką to mądrą decyzję podjęli nasi… rządzący… A moim zdaniem to kolejny poroniony pomysł jaki wysnuł im się podczas zbyt długiego przebywania… na sraczu…

Przed kim niby ma nas to coś bronić? Przed Rosją? Jak już pisałem, wystarczy im tydzień by nasz kraj cofnąć do stanu tuż po II Wojnie Światowej, i żadne tarcze ani tym bardziej JEDNA bateria Patriotów ich nie powstrzyma. Przed Iranem? Chinami? Pakistanem? Koreą Północną? Może przed Talibami? Oficjalnie przed atakiem terrorystycznym zagrażającym z Bliskiego Wschodu (Iran, Irak, Afganistan). Jednak nie trzeba być wojskowym notablem, aby zorientować się, że w takim wypadku tarcza owa powinna znajdować się bardziej na południu naszego kontynentu – Grecja, Turcja względnie Włochy. Tymczasem usytuowanie jej tak daleko na północ (i wschód) wskazuje (niemalże paluchem wyciągniętym) w stronę potencjalnego agresora – w stronę Rosji… To jej obawiają się kundelki Hameryki (pewnie przez taką a nie inną politykę zagraniczną jaką sami prowadzą – lizanie dupy Amerykanom i szczekanie na Rosję)…

A co nam ci Amerykanie dali takiego, że im bez wazeliny po same pięty wszyscy politycy włażą w dupę? N I C… Nawet jebanych wiz nie zlikwidowali dla naszych obywateli. Okupują dwa państwa (Irak, Afganistan), a nasi politycy uznali, że nasza armia (tak silna i potężna) także powinna dołączyć się do tej okupacji… Może to kompleks jakiś czy insza cholera… Tyle lat sami byliśmy okupowani, że teraz zapałaliśmy chęcią wzięcia odwetu na kimś, kto się nam nawinie, a jak coś pójdzie nie tak – zwali się winę na tego większego, którego póki co lizać po dupsku będziemy dalej…

No bo kto im podskoczy?