22 Styczeń 2008

praca praca praca…

Projekt graficzny zakończony, pozostała jedynie podmiana treści i oddanie we władanie panu Prezesowi panelu administracyjnego. Całość można oglądać pod adresem www.sfinksmovie.pl.

Tak, tak… wiem, wiem… Miałem robić Panteon.one.pl, a tu taki chuj. Jednak z pewnością, kiedy tylko znajdę trochę wolnego czasu, powrócę nad tym serwisem. Aktualnie bowiem czasu nie posiadam w należytej formie, poza pracą (9-17), gromadzeniem dóbr materialnych na nowe mieszkanie, poszukiwaniem nowych klientów aby móc ruszyć pełną parą z rsk studio od wiosny, musiałem dbać o aktualnego Klienta i wykonać mu przebudowę strony, a także podmienić wcześniejszą (pewien sklep erotyczny) na nową – bez erotyki tym razem. Całość się powiodła, o czym można się przekonać pod wyżej podanym adresem.

Najgorsze jest jednak przesiadywanie po osiem godzin w firmie, w której właściwie robię nie to co bym chciał, w sumie to robię wszystko tylko nie to, co bym chciał i do czego byłem zatrudniony. Jakoś nie specjalnie odpowiada mi naprawianie tego co inni zjebali, a także tego, co samo się jebie. Nie po to blisko osiem lat zgłębiałem tajemnice tworzenia stron i serwisów internetowych, aby teraz administrować czterema sieciami komputerowymi naraz, a z serwisami www mieć tyle do czynienia, ile problemów pojawia się osobie odpowiedzialnej za to w naszej firmie…

Dobrze, że chociaż na nowym miejscu zamieszkania jakoś się zaaklimatyzowałem dość szybko i nawet tydzień samotności, kiedy to Justi pojechała do rodziców, mi dość szybko zleciał… Mimo to lepiej jest, kiedy jest na miejscu, a nie podróżuje po Polsce…

Fakt, faktem – żyję – o czym z pewnością świadczył dzisiaj zajebisty ból mej pustej głowy… i mam się dobrze – poza małymi wyjątkami…