0
15 Październik 2009

Koniec PZPN?

Jeśli ktoś sądzi, że uda się zmienić zarząd PZPN tylko dlatego, że na meczu ze Słowacją nie było ponad czterdziestu pięciu tysięcy, a jedynie pięć tysięcy, to… jest w błędzie. Jeden – nic dla nas – piłkarsko nieznaczący mecz, nie jest w stanie, choćby skruszyć, skostniałych struktur PZPN, a jeśli nawet to co to da? Nic…

Winę za obecną sytuację w PZPN, jak i w innych instytucjach państwowych, ponoszą negocjatorzy zasiadający swego czasu przy meblu – okrągłym stole, którzy zamiast wybrać drogę, którą później poszli Czesi, dogadali się z ustępującymi komunistami. Nie przeprowadzono dekomunizacji na urzędniczych stanowiskach, dzięki czemu beton twardniał.

Stwardniał do tego stopnia, że zarządzający PZPN Marian Dziurowicz był nietykalny, a kiedy odszedł, miejsce jego zajął inny – namaszczony przez niego – Michał Listkiewicz. Ktoś ich jednak wybierał, obowiązywały jakieś reguły tak, jak to miało miejsce w przypadku ostatniego, dokonanego wyboru Grzegorza Laty.

Wybierają ich ludzie – działacze – z Okręgowych Związków Piłki Nożnej, często ich korzenie sięgają minionej epoki, ale w kilku przypadkach z pewnością są to już młodsi działacze, choć i oni zostali przez kogoś namaszczeni. Działacze OZPN wybierają takiego prezesa PZPN, który zagwarantuje im status quo, nikt przecież nie zgodzi się na to, aby ktoś obcy pozbawił ich pełnionych funkcji, nie zgodzą się na żadne rewolucyjne zmiany, bowiem za dobrze jest im na obecnych stołkach, i za dobrze jest im w obecnej sytuacji.

Po finałach Mistrzostw Świata w Niemczech, należałem do mniejszości broniącej Pawła Janasa.
Dlaczego?
Kiedy przejmował on reprezentację Polski, była ona na 26. miejscu w rankingu FIFA, kiedy z niej odchodził na 16. Leo Benhakker zostawił ją na 36. miejscu, a po serii trzech porażek z rządu z pewnością spadliśmy w okolice 50. miejsca.

Po spotkaniu z Czechami ekspert TVP Jerzy Engel starał się bronić Majewskiego twierdząc, że to jest nowa reprezentacja, że ci zawodnicy grali ze sobą po raz pierwszy, że nowy trener, że nowa kadra, że nowa taktyka i w ogóle, trudno w takich warunkach o fantastyczną grę i zwycięstwo. Jednak na pytanie Szczęsnego, dlaczego w takim razie PZPN wybrał Majewskiego i naciskał na zmianę kadrowiczów, Engel już nie potrafił odpowiedzieć… Równie dobrze, skoro PZPN już nie wierzył w awans przed spotkaniem w Pradze, należało wybrać jedną z dwóch poniższych opcji, a które byłyby z pewnością korzystniejsze dla polskiej piłki niż to, co zadecydował zarząd PZPN:

  1. pozostawić Benhakkera, wszak gorzej być już nie mogło…
  2. skoro jednak miały być zmiany, to zamiast mianować “tymczasowego” selekcjonera, można było od razu zdecydować się na tego, który będzie miał wolną rękę przy selekcji i przy budowie drużyny, która za dwa i pół roku będzie rywalizować z najlepszymi reprezentacjami naszego kontynentu…

Jednak PZPN wybrał… najmniejsze zło dla siebie. Majewski był gwarantem, na posłuszne wypełnianie zaleceń Laty, Piechniczka i Engela.

Na marginesie, tak bardzo krytykowany, Listkiewicz ma na swoim koncie dwa finały Mistrzostw Świata (Korea i Niemcy) oraz nominację dla Benhakkera, który po raz pierwszy w historii wprowadził naszą reprezentację do finałów Mistrzostw Europy, a co ma Lato? Zimę na jesieni… Burdel w kadrze, i miejsce w grupie tuż przed… San Marino!

Po losowaniu grup, wszyscy kibice uznali, że mamy bardzo łatwą drogę do RPA, że największym problemem mogą być dla nas Czesi, ale przy odrobinie szczęścia istniała wielka szansa na awans z pierwszego miejsca. Dzisiaj, kiedy eliminacje w naszej grupie już się zakończyły, i przypominając sobie formę jaką prezentowali nasi rywale, jestem skłonny stwierdzić, iż reprezentacja Polski powinna wygrać grupę bez straty choćby punktu! Nasi rywale to cienkie Bolki, którzy nie prezentowali niczego nadzwyczajnego, grali piach i każdy nawet – zwycięzca grupy – Słowacja, powinna dostać kilka bramek do przerwy w obu spotkaniach, a po przerwie należałoby ją jedynie dobić.

W naszej grupie eliminacyjnej nie było Portugalii, nie było też Anglii, z którą wygraliśmy rywalizację w grupie i awansowaliśmy bezpośrednio do finałów Mistrzostw Świata w Niemczech, mimo iż z Anglikami przegraliśmy oba spotkania!

Wczoraj obserwowaliśmy koniec reprezentacji, która uczestniczyła w trzech, z czterech ostatnich wielkich imprez (MŚ Korea 2002, MŚ Niemcy 2006, ME Austria i Szwajcaria 2008). Zabrakło nas jedynie na ME w Portugalii w 2004 roku, i podziękować za to, w głównej mierze, należy… Zbigniewowi Bońkowi, który – jako trener – był taką samą pomyłką jak obecny “tymczasowy” Majewski.

Nadal uważam, że wprowadzenie komisarza, wraz z prokuratorem, do PZPNu powinno nastąpić w dniu otwarcia ME w roku 2012, wtedy nikt nam nie odbierze tej imprezy, a ewentualne wykluczenie polskich drużyn z europejskich pucharów, powinno wyjść nam jedynie na dobre. Nie uświadczymy porażek z drużynami z Estonii, Gruzji czy Litwy, bo mistrz naszego kraju w konfrontacji z mistrzem Cypru nie miałby najmniejszych szans, i zostałby rozgromiony (mistrz Cypru już drugi raz z rzędu uczestniczy w rozgrywkach Ligi Mistrzów!). Wykluczenie polskich drużyn klubowych, to dla nich także niewielka strata finansowa, i tak swoją rywalizację kończą, dość często, w fazach eliminacyjnych, których to spotkań (jak to miało miejsce w tym sezonie) nie chce pokazywać żadna stacja telewizyjna!

Następnie należałoby ograniczyć liczbę drużyn w Ekstraklasie, I i II lidze do 12. zespołów, podniosłoby to poziom polskiej piłki, gdyż nie uświadczylibyśmy już spotkań na takim poziomie, jak choćby w niedawnym pojedynku Cracovia – Zagłębie Lubin, a z pewnością nie pod patronatem Ekstraklasy…

0
7 Październik 2009

Sposób na polską piłkę…

Pewnej bezsennej nocy naszła mnie przebiegła myśl, o tym… jak pozbyć się skorumpowanego i nieudolnego PZPNu bez większych konsekwencji dla naszej rodzimej (s)kopanej. Dotychczasowe próby skazane były na porażkę, gdyż paluszkiem, w stronę dotychczasowych Ministrów Sportu, groziła nam FIFA broniąc skostniałych struktur PZPN, a ministrowie, w obawie przed wykluczeniem naszych drużyn z rozgrywek międzynarodowych, i społeczną nienawiścią jaka by ich spotkała ze strony piłkarskich kibiców, wycofywali się na paluszkach, przepraszając cichutko za całe zamieszanie.

I kij im w oko. Skoro byli nieudolni, tak to musiało się skończyć.

Rozwiązanie jest banalnie proste…
Trzeba jednak poczekać jeszcze trochę, a później zaatakować PZPN tymi samymi argumentami co dotychczas:

  • korupcja w polskiej piłce sięgnęła olbrzymich rozmiarów, i z tego co dociera z Wrocławia, to jeszcze nie koniec;
  • poziom naszej piłki osiągnął dno – mistrz naszej pseudo Ekstraklasy przegrywa z Mistrzem Estonii, Gruzji, w Lidze Mistrzów swoich reprezentantów mają Cypr czy Węgry, a my od czasów Widzewa Łódź, a wcześniej Legii Warszawa, nie mieliśmy żadnej drużyny w tych elitarnych rozgrywkach;
  • nasza reprezentacja nie jest w stanie pokonać Irlandii Północnej, gładko przegrywa z malutkim państwem Słowenią tracąc szanse na awans do Mistrzostw Świata, mimo iż po losowaniu grup uznaliśmy, że mamy bardzo łatwą drogę do RPA;
  • branie pieniędzy przez członków (idealne, choć delikatne określenie działaczy) PZPN, za wspomniane wyżej “sukcesy” jest co najmniej niestosowne;

Ile trzeba zatem czekać na rozwiązanie PZPN?
Do meczu otwarcia Mistrzostw Europy w 2012 roku. I tego też dnia wprowadzić komisarza, który rozwali od wewnątrz betonowe struktury, a do zarządu wprowadzeni zostaną ludzie, dla których piłka nożna jest pasją i którym leży na sercu jej dobro, którzy chcieliby przeżywać sportowe sukcesy takie, jakie przeżywają kibice siatkarscy, lub takie, jakie przeżywali nasi ojcowie i dziadkowie, gdy nasza piłkarska reprezentacja od roku 1972 była jedną z najsilniejszych reprezentacji świata, a nasze drużyny klubowe grały z sukcesami w rozgrywkach europejskich. Tego bowiem dnia, FIFA będzie mogła nam naskoczyć, a UEFA raczej nie wykluczy współgospodarza imprezy i nie przeniesie się ze swoimi zabawkami do Niemiec.
Ktoś powie, że popsuje to święto piłki nożnej – tak, zgoda, ale w innych warunkach nasza reprezentacja zostałaby wykluczona, podobnie jak i drużyny klubowe. Decydując się na taki krok, tego właśnie dnia, zmniejszamy sankcje ze strony międzynarodowych instytucji. Inna sprawa, że chcąc rozwalić PZPN należałoby zebrać odpowiednie dokumenty, dowody, udać się do siedzib FIFA i UEFA na bezpośrednie spotkania z ich prezesami, przedstawić im fakty i zebraną dokumentację, wytłumaczyć, dlaczego tak, a nie inaczej zamierza się postąpić z PZPN i przyznać, że zdając sobie sprawę z grożących konsekwencji, mimo wszystko rozpieprzenie PZPN jest najlepszym z możliwych wyjść, i że jest to jedyny sposób na naprawę polskiej piłki, i przywrócenie jej dawnej świetności…

Ja bowiem mam już dość wspominania historii naszej piłki i życia na kredyt zaciągnięty przed blisko 30. laty. To było, tego nie ma, aktualnie jest dupa blada, i albo zrobi się coś, co pozwoli odbudować potęgę naszej piłki, albo dalej będziemy kisić się we własnym szambie, wstydzić po porażkach z Cyprem, Słowenią czy Estonią.
Mecz na Wembley – zwycięski remis – już się nie powtórzył, od tamtej pory minęło wiele lat, a nasza reprezentacja nie potrafiła zremisować na tym stadionie.

Dlaczego?
Dlatego, że wpaja się naszym zawodnikom metody z minionej epoki. Wystarczy przypomnieć sobie jaką formę prezentowali Roger i Edson gdy trafili do Legii, a jak się prezentowali kiedy Legię opuszczali. Najpierw byli dla nas wytworami z innej planety, później stali się częścią naszej ligowej piłki, dostosowując się poziomem do pozostałych zawodników w Ekstraklasie.

Hasła o powiększeniu Ekstraklasy do 18. drużyn, nie tylko mnie śmieszą, co wręcz powodują, że osoba je wypowiadająca, traci mój szacunek. Powody zwiększenia liczby drużyn w lidze są dwa, jeden jest związany z okresem kampanii wyborczej wśród członków PZPN, i osoba je wypowiadająca liczy po prostu na głosy z terenu – zagłosujesz na mnie, powiększę ligę, będziecie mieli szanse dostać się do Ekstraklasy. Drugi powód to po prostu… bezmyślność, a argument o tym, że nasz trzydziestomilionowy kraj stać na to, aby mieć osiemnaście drużyn w ekstraklasie, jest tak samo skuteczny, jak walka naszych drużyn o Ligi Mistrzów, czy Europejską.

Co z tego, że mamy 30 milionów obywateli, skoro Słowenia ma niewiele ponad 2mln, czyli coś w okolicach ilości mieszkańców Warszawy. Można zatem powiedzieć, że reprezentacja Polski przegrała z… reprezentacją jakiegoś województwa.

Czy naprawdę w takim kraju jak Polska, nie można znaleźć 11 dobrych piłkarzy?
Można i znalazłoby się tam, gdzie nie docierają złote myśli szkoleniowe naszych trenerskich emerytów. Oni żyją w minionej epoce, piłka nożna osiągnęła taki poziom, do którego my tracimy co najmniej dwadzieścia lat.
Dzisiaj piłkarz z 3. ligi wchodząc do kadry meczowej drużyny z Ekstraklasy, jest… najlepszym zawodnikiem na boisku! (Traore – Zagłębie Lubin).

Leo Benhakker zarzucił naszym trenerom, że bazują na materiałach szkoleniowych z lat osiemdziesiątych. Nawet wiem, jaka książka jest prawdopodobnie obowiązkową lekturą na Uczelniach Szkoleniowych – “Taktyka gry w piłkę nożną” prof. Jerzego Talagi. Mimo, iż jest to naprawdę dobra książka, to jednak… przedstawia ona taktyki drużyn z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych minionego stulecia. Piłka nożna już dawno przeskoczyła o wiele epok do przodu od tamtego okresu. Ta książka mogłaby być jedynie lekturą uzupełniającą, przedstawianą jako ciekawostkę lub wstęp do ewolucji piłki nożnej i taktyki.

Idealnym rozwiązaniem, jak na nasze warunki, wydaje się być zmniejszenie drużyn w Ekstraklasie, pierwszej oraz drugiej lidze, do… 12. drużyn. Wprowadzenie czegoś na wzór modelu szkockiego. Te trzy ligi byłyby w pełni zawodowe. Na początku (widząc jaka jest infrastruktura naszych obiektów sportowych) należałoby ograniczyć warunki stadionowe do klubów z Ekstraklasy. Oznaczałoby to, że drużyny z I ligi, które wywalczyłyby awans, a nie posiadałyby odpowiedniego stadionu (spełniającego warunki UEFA), nie awansowałyby do najwyższej klasy rozgrywkowej, ich miejsce zajęłaby kolejna w tabeli drużyna, zakładając, że ona spełniałaby odpowiednie warunki, albo… nikt nie zajmowałby jej miejsca, i po prostu mniej drużyn opuściłoby Ekstraklasę, i mniej do niej awansowało.

W przyszłości należałoby warunki stadionowe stosować kolejno do I ligi, później do II ligi zawodowej. Oznaczałoby to, że drużyna, która z 3. ligi wywalczy awans, a nie będzie posiadała odpowiedniego stadionu (zadaszonego, z podgrzewaną murawą) do II ligi (czyt. zawodowej ligi) nie awansuje! Taki model obowiązuje w Anglii, gdzie są cztery zawodowe ligi.

Z ligi spadałyby ostatnie dwie drużyny, dwie awansowałyby z niższej ligi. Do rozegrania byłyby 32. spotkania – runda zasadnicza mecz i rewanż (22.mecze), a później pierwsza szóstka grałaby ze sobą ponownie mecz i rewanż o mistrzostwo (10. meczy), a druga szóstka o utrzymanie w lidze (także 10. meczy). Drużyna z grupy walczącej o utrzymanie, nie mogłaby zająć wyższego miejsca w lidze niż 7. mimo, że mogłaby mieć więcej punktów od drużyn będących przed nią. Drużyny po rundzie zasadniczej zachowywałyby zdobyte punkty, oraz bramki, które byłyby uwzględniane dalej, w rozgrywkach grupowych.

Z I ligi do Ekstraklasy, oraz z II do I klasy rozgrywkowej, awansowałby zwycięzca rozgrywek oraz drużyna, która wygrałaby baraże, a te rozgrywane byłyby na zasadach takich, jak ma to miejsce w Anglii. Drużyny z miejsc 2-5, rozgrywałyby ze sobą spotkania systemem pucharowym w I. rundzie mecz i rewanż według klucza: 5-2, 4-3 oraz rewanże: 2-5, 3-4.
Warto zauważyć, że gospodarzami pierwszych spotkań byłyby drużyny z niższych miejsc, tak aby drużyny, które w lidze zajęły wyższe miejsce, spotkanie rewanżowe – decydujące o awansie do finału baraży – rozgrywane byłyby na ich stadionie.
Zwycięzcy tych dwumeczy spotykaliby się na stadionie Narodowym w Warszawie w meczu o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Rozgrywano by jedno spotkanie, w przypadku remisu, następowałaby dogrywka, a później rzuty karne.

Zalety takiego systemu są oczywiste.
Większa liczba ciekawszych spotkań w Ekstraklasie, zamiast oglądać spotkania typu Cracovia – Zagłębie Lubin, można byłoby aż cztery razy obserwować spotkania Lecha z Legią czy Lecha z Wisłą, Wisły z Legią (zakładając, że drużyny te znalazłyby się w tej samej grupie po rundzie zasadniczej).

Bogatsze kluby.
Dzisiaj pieniądze z Canal+ dzielone są na 16. drużyn, teraz byłyby dzielone na 12. drużyn. Niewielka różnica, ale zawsze byłby to jakiś zastrzyk finansowy.

Ciekawsza liga, jasne zasady, nowe stadiony – komfort, i w końcu – prawdziwa Ekstraklasa.

W przyszłości posiadalibyśmy 36. zawodowych drużyn (Ekstraklasa, I liga, II liga – wszystkie po 12. drużyn). Drużyny z Ekstraklasy rozgrywałyby więcej meczy o stawkę z wymagającymi rywalami, co zmusiłoby zawodników do większego wysiłku, i nauczenie ich walki i zaangażowania, co zaowocowałoby później w rozgrywkach europejskich.

Zdaję sobie jednak sprawę, że wprowadzenie powyższego sposobu na polską ligę, jest tak samo realne, jak wybudowanie sieci autostrad w naszym kraju, a najbliższej przyszłości.
Zbyt wielu osobom zależy na status quo w naszej piłce, aby można byłoby wprowadzać tak radykalne, choć moim zdaniem uzasadnione, zmiany. Podnoszenie poziomu rozgrywek, przez zmniejszanie liczby drużyn, byłoby niemile widziane w tak zwanym terenie.

Na koniec o sposobie zarobkowania działaczy w PZPN.
Przede wszystkim prezes związku, powinien pełnić tę funkcję nie dla kasy, a dla pasji. Skoro jest prezesem, jest reprezentantem tego związku, wiąże się to z częstymi wyjazdami, nie jest zatem możliwe, aby pełnił on tę funkcję społecznie, a dorabiał gdzieś na boku, tak jak chciałby to widzieć Zbigniew Boniek. Prezes powinien zarabiać – powiedzmy średnią krajową. Zarabiać powinni także pracownicy związku, sprzątaczki, pracownicy administracji, ale… nie działacze! Oni powinni dostawać tylko diety za obrady podczas różnego rodzaju zgromadzeń, których nie mogłoby być więcej niż X razy w roku. Chyba, że wymagałaby tego sytuacja, wtedy na wniosek prezesa związku lub Ministra Sportu, zwoływano by nagłe posiedzenia zarządu, lub całego związku, ale także nie więcej niż X razy w roku.
Zarabiane pieniądze przez PZPN w większości trafiałyby do małych ośrodków piłkarskich, a także na reprezentacje Polski (różnych kategorii wiekowych, a także narodową).

Sędziowie a PZPN
Przede wszystkim obie te instytucje powinny być względem siebie niezależne. Obserwatorzy na spotkaniach Ekstraklasy, byliby powoływani przez Ekstraklasę, natomiast w niższych ligach, przez PZPN. Idealnym rozwiązaniem byłoby takie, w którym sędzia piłkarski, zrzeszony w jakimś związku sędziowskim, lub innej organizacji reprezentującej jego interesy, byłby “wynajmowany” przez Ekstraklasę lub PZPN na konkretne spotkanie (oczywiście w drodze losowania), jednak jeśli jego noty byłyby zbyt niskie, sędzia taki byłby pomijany przez określoną ilość spotkań, a jeśli po powrocie na boisko, jego nota znowu byłaby niższa od minimalnej wymaganej w takim przypadku, byłby degradowany automatycznie(!) w trakcie sezonu, o jedną klasę rozgrywkową.
Zatem jeśli jakiś sędzia chciałby kręcić lody, niech otworzy lodziarnie…

I tyle w tym temacie, pomarzyć dobra rzecz, a o potędze naszej piłki pisane będą teraz jedynie wspomnienia… Niestety nic bowiem nie zapowiada, że komukolwiek chciałoby się ją uzdrowić, każdy tylko ciągnie we własną stronę…

Kasa Misiu, kasa….

Przykładowy podział na ligi z uwzględnieniem wyników z sezonu 2008/2009:

Ekstraklasa:

  1. Wisła Kraków
  2. Legia Warszawa
  3. Lech Poznań
  4. Polonia Warszawa
  5. GKS Bełchatów
  6. Śląsk Wrocław
  7. Polonia Bytom
  8. Jagiellonia Białystok
  9. Ruch Chorzów
  10. Piast Gliwice
  11. Zagłębie Lubin (b)
  12. Korona Kielce (b)

I Liga

  1. Lechia Gdańsk (s)
  2. Odra Wodzisław (s)
  3. Arka Gdynia (s)
  4. Cracovia Kraków (s)
  5. Górnik Zabrze (s)
  6. ŁKS Łódź (s)
  7. Widzew Łódź
  8. Podbeskidzie B-B
  9. Górnik Łęczna
  10. Znicz Pruszków
  11. Flota Świnoujście*
  12. Dolcan Ząbki*

II Liga

  1. Wisła Płock
  2. Warta Poznań
  3. GKS Katowice
  4. Stal Stalowa Wola
  5. GKS Jastrzębie Zdrój
  6. GKP Gorzów Wlkp
  7. Motor Lublin
  8. Tur Turek
  9. Odra Opole
  10. Kmita Zabierzów
  11. KSZO Ostrowiec Św (b)*
  12. MKS Kluczbork (b)*

*do I ligii nikt by nie awansował, natomiast najlepsze drużyny z II ligi, utrzymałyby się w nowej II lidze…

0
24 Wrzesień 2009

jQuery Login Panel moduł dla Pligg 1.0.1

Właśnie popełniłem jeden z dodatków do Pligg’a, bazując na module Moo Login stworzonym przez Yankidank’a, a także rozwiązaniu Jeeremie, który stworzył całość; ja jedynie utworzyłem z tego moduł do Pligg’a. Oczywiście moduł ów zawiera dwie wersje językowe – polską oraz angielską.

W przyszłości zamierzam zintegrować go skuteczniej z modułem Captcha, gdyż aktualnie działa on, ale… nie na każdej stronie… Ponadto w jakiś efektowny sposób będę chciał aktywować w owym module przypominanie hasła.

Kolejną sprawą, za jaką się w najbliższej przyszłości zabiorę, będzie również ładniejszy sposób prezentowania informacji w przypadku gdy ktoś oddał już głos na dany artykuł, a nie jak to jest w standardowej formie – poprzez okropny alert JavaScriptovy… ale to później… na razie zabieram się za dalsze przystosowywanie Pligg’a do moich potrzeb, kilka poważniejszych zmian już wprowadziłem, ale sporo jeszcze przede mną…

Aktualne wersje modułów można pobrać ze strony http://www.spuavick.com

0
18 Sierpień 2009

Popularne serwisy a poprawność kodu (x)HTML…

Co jakiś czas sprawdzam sobie, z czystej ciekawości, jak też prezentują się niektóre popularne serwisy, pod względem poprawności kodu źródłowego – czy jest on zgodny ze standardami W3C, czy też nie.
Niestety wyniki nie są zadowalające… Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wielu serwisom nie zależy kompletnie na tym, aby ich strony były zgodne z jakimikolwiek standardami. Na polskim “rynku” króluje niepodzielnie (od bardzo dawna) serwis gazeta.pl, który na obecną chwilę ma 443. błędy!

Stworzenie poprawnej strony internetowej naprawdę nie jest zbyt trudne. Aktualnie tworząc Abduru.pl, dokładam wszelkich starań, aby wynikowy kod xHTML był poprawnym kodem XHTML 1.1. Jednak testując najpopularniejsze serwisy pod względem poprawności kodu, dochodzę do wniosku, że… nie ma to najmniejszego sensu, gdyż ważne, aby strona nie rozjeżdżała się w okienku przeglądarki, a cała reszta jest najmniej istotna.

Z takiego założenia wychodzą zapewne “eksperci” z Gazety.pl, Wirtualnej Polski i Onetu czy Allegro. Nawet bijąca rekordy popularności Nasza-Klasa.pl nie ustrzegła się paru błędów.

Jak nasza reprezentacja wypada na tle zagranicznych serwisów?
Miłym zaskoczeniem było odkrycie przeze mnie, że serwis BBC jest wykonany prawidłowo. Był to jedyny z testowanych przeze mnie serwisów, który nie posiadał ani jednego błędu! Pozostałe serwisy były mniej lub bardziej udane…
Poniżej zamieszczam niechlubne zestawienie serwisów z uwzględnieniem ilości błędów i ostrzeżeń.

miejsce serwis ilość błędów ilość ostrzeżeń standard punkty
1. gazeta.pl 443 31 HTML 4.01 Transitional 2277
2. NYTimes 353 71 HTML 4.01 Transitional 1907
3. Onet.pl 129 10 XHTML 1.0 Transitional 665
4. TVN24 73 19 HTML 4.01 Transitional 403
5. Allegro 56 33 XHTML 1.0 Strict 346
6. CNN 51 27 HTML 4.01 Strict 309
7. Yahoo 34 8 HTML 4.01 Transitional 186
8. Nasza Klasa 12 1 HTML 4.01 Strict 62
9. Interia.pl 5 0 XHTML 1.0 Transitional 25
10. MSN 1 0 XHTML 1.0 Strict 5
11. BBC 0 0 XHTML 1.0 Strict 0

Punktacja: 5 punktów za każdy błąd, i 2 za każde ostrzeżenie

(Nie) miło mi zatem ogłosić, że zwycięzcą na najgorzej wykonaną stronę internetową, która nie jest zgodna z żadnymi(!) standardami, został reprezentant Polski – serwis Gazeta.pl.

Kolejne rozstrzygnięcie konkursu za 3. miesiące.

W konkursie nie uwzględniłem Wirtualnej Polski gdyż…

Sorry, I am unable to validate this document because on line 215 it contained one or more bytes that I cannot interpret as utf-8 (in other words, the bytes found are not valid values in the specified Character Encoding). Please check both the content of the file and the character encoding indication.

The error was: utf8 “\xF3″ does not map to Unicode

strona nie przeszła walidacji!

0
17 Sierpień 2009

Tabela Ekstraklasy…

ekstraklasaTworząc kompletnie od początku Abduru.pl, które ma stać się (mam nadzieję) dość ciekawym Systemem Zarządzania Treścią, doszedłem do momentu umieszczenia tabeli naszej rodzimej Ekstraklasy. O ile wcześniej już coś podobnego zrobiłem, to jednak dalekie było to od ideału, w dodatku przy większej liczbie drużyn z tą samą ilością punktów, stosowane było sortowanie takie samo, jak w przypadku dwóch drużyn, a więc najpierw punkty w spotkaniach bezpośrednich, później różnica bramek i w końcu… bramki strzelone na wyjeździe. Tym czasem, w przypadku większej liczby drużyn, trzecim sposobem sortowania powinna być ilość strzelonych bramek.

Jeśli chodzi o tradycyjną tabelę piłkarską, to nie ma najmniejszego problemu. Całą sprawę załatwi

array_multisort

Natomiast jak rozwiązać ten problem w przypadku rozgrywek chociażby naszej Ekstraklasy?

Nauczony doświadczeniem, że nie warto wyważać otwartych drzwi rozpocząłem poszukiwania “gotowca”. Jednak… efekty były mizerne. Co prawda natrafiłem na skrypt (polskiego autora – a jakże), o dźwięcznej nazwie Tabelownik, to rozwiązanie jakie zastosował autor podwójnie mnie zraziło. Po pierwsze wykorzystywał on pętle for, zamiast while, co spowalnia działanie skryptu (może nie bardzo, ale przy dużej liczbie drużyn i spotkań, a dodatkowo pobieraniu wiadomości i innych dupereli z tabeli – znacznie), zwłaszcza, że wykorzystywana jest dość często.
Po drugie… cały mechanizm sortowania oparł o działania na bazie danych, a ja wolałem uniknąć dodatkowego, niepotrzebnego obciążenia bazy. Zawziąłem się, aby wykorzystać do tego wyłącznie PHP i… udało się.

Sortowanie odbywa się dość szybko i sprawnie.
Cały dowcip polega na “wyłapywaniu” drużyn, które mają tę samą liczbę punktów i przypisywaniu ich do tablicy o wartości… ilości punktów właśnie. Później sortuję tabelę ze wszystkimi drużynami, tak jakby nie było zasady bezpośrednich spotkań, a następnie sortuję drużyny wg. odpowiednich zasad w zależności od tego ile drużyn ma taką samą liczbę punktów. Na zakończenie całego procesu podstawiam drużyny wg. nowej kolejności do posortowanej wcześniej tabeli. Wszystko prosto, łatwo i szybko.

Poniżej zamieszczam fragment kodu, który przedstawia sposób zastosowany przeze mnie. Nie podaję całego rozwiązania, bo to byłoby zbyt proste. Całość jest tak skonstruowana, że w zależności od zmiennej przesłanej do funkcji sortowanie może być z uwzględnieniem bezpośrednich spotkań, jak i bez. W poniższym przykładzie wyciąłem także fragment, w którym podstawia się dane z bezpośrednich spotkań, sądzę, że z tym każdy sobie poradzi ;)

foreach ($teams as $key => $value ) {
	// przygotowanie do sortowania tabeli tradycyjnymi metodami: liczba punktow, roznica bramek, wieksza ilosc zdobytych
	$data[$key]	= $value['points']; // punkty
	$diff[$key] = $value['diff']; // roznica
	$goals[$key] = $value['score']; // bramki zdobyte
}
$i = 0;
while( $i<count($data) ) {
	$ii = 0;
	while( $ii < count($data) ) {
		if ( $data[$i] == $data[$ii] && $i < $ii ) {
			// tutaj pobieramy i podstawiamy wyniki z bezposredniego spotkania nr 1
			// a pozniej dla drugiego spotkania....
			$team[$data[$i]][$teams[$i]['team_id']] = $teams[$i]; // tutaj przypisujemy druzyny do tabeli
			$team[$data[$i]][$teams[$ii]['team_id']] = $teams[$ii]; // ale tak aby ich nie dublowac ;)
		}
		$ii++;
	}
	$i++;
}
array_multisort($data,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$diff,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$goals,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$teams); // sortowanie klasyczne
 
$i = 0;
foreach( $team as $key => $value )  {
	$points = array(); $diff = array(); $score = array(); $bw = array(); $di = array(); $pts = array(); $bz = array(); $pt=array(); $d=array(); $b=array(); $w=array(); $v = array(); // zerujemy tablice, zeby sie nie nadpisywaly
	$ile = count($value);
	if ( $ile > 2 ) { // jesli wiecej niz dwie druzyny maja taka sama liczbe punktow wtedy sortowac bedziemy po punktach w bezposrednich pojedynkach, roznicy bramek, wiekszej liczby strzelonych goli
		foreach( $value as $k => $v ) {
			$pts[$k] = $v['pts'];
			$di[$k] = $v['di'];
			$bz[$k] = $v['bz'];
			$points[$k] = $v['points'];
			$diff[$k] = $v['diff'];
			$score[$k] = $v['score'];
		}
		array_multisort($pts,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$di,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$bz,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$points,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$diff,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$score,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$value); // sortujemy
	}  
	if ( $ile == 2 )  { // jesli dwie druzyny maja taka sama liczbe punktow, wtedy sortowac bedziemy po punktach, roznicy bramek, wiekszej ilosci bramek strzelonych na wyjezdzie
		foreach ( $value as $j => $w ) {
			$pt[$j] = $w['pts'];
			$d[$j] = $w['di'];
			$b[$j] = $w['bw'];
			$points[$j] = $w['points'];
			$diff[$j] = $w['diff'];
			$score[$j] = $w['score'];
		}
		array_multisort($pt,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$d,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$b,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$points,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$diff,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$score,SORT_DESC,SORT_NUMERIC,$value); //sortujemy
	}
	$team[$key] = $value; // posortowane druzyny podstawiamy spowrotem do tablicy
}
$i = 0;
while( $i < count($teams) )  {
	if ( $team[$teams[$i]['points']] )  {
		$teams[$i] = array_shift($team[$teams[$i]['points']]); // a teraz podstawiamy do wczesniej posortowanej tablicy druzyny, ktore maja taka sama liczbe punktow, a ktore juz posortowalismy pod wzgledem spotkan bezposrednich, jednoczesnie pozbywamy sie tablicy $team...
	}
	$i++;
}
[ Strona 2 z 16 ] «12345»...Ostatnia »