8 Listopad 2007

[mail]

Dzisiaj pracowałem zdalnie… Po wykonaniu zadania z eksportem i importem bazy danych z jednego serwera na drugi, miałem skoncentrować się na rozwiązaniu problemu wieszania się serwera Windows 2003 RC1… Wertowałem więc sieć na ślepo licząc, że może komuś też się ot, tak sobie, wiesza się ów system… Efekty mojej pracy przedstawiam poniżej, jest to kopia maila, do szefa, który zlecił mi kolejne cudowne zadanie…

Your source of info is outdated. RC1 stands for „Release Candidate 1„, meaning it was one of the almost finished versions of Service Pack 2, like post-beta or something. Of course, since SP 2 was released approximately 2 years ago (thereabout, anyway), there’s no point in locating and downloading the „release candidate 1″ version of it.

——————————————————————————————-

I keep on getting an error message from a new 2003 Terminal Server w/SP1. I am trying to connect to a remote machine but I get the message saying something like: remote control failed – access denied. Did I get something wrong while building this terminal server? Does anyone know what might be the problem?

You didn’t give us a lot of data but if you’ve done everything right and I suppose you have, then there’s only one simple explanation – you forgot to log in as admin and that’s why you get the access denied message. Don’t worry, you’re not the first one who’s had such problem. It seems like beginners mistake but happens a lot, trust me.

Póki co w internecie znalazłem tylko tego typu porady… Na polskich stronach nie było nic poruszane, możliwe, że przeszukiwanie fraz bez podania konkretnego błędu (problemu) a jedynie „Windows Server 2003 crash” „Windows Server 2003 zawieszenie systemu” jest zbyt ogólnikowe i na dobra sprawę nie wiadomo czego szukać…

Jeśli chodzi o książkę (gruba księga Helionu o Windows 2003 Server – przyp. ja) to nie ma tam słowa o tym, co robić jak nie działa połączenie ze zdalnym pulpitem, a jedynie… jak je uruchomić… MS z góry zakłada, że usługa ta będzie działała, a jak przestanie to winny jest użytkownik, albo oprogramowanie firm trzecich…

  1. brak możliwości połączenia z serwerem, nie musi być winą samego serwera, może zależeć od:
    • dyndns
    • routera
  2. zawieszenia serwera mogą być spowodowane podwyższoną temperaturą panującą w szafie (dwa serwery emitują dość dużo ciepła, brak odpowiedniej wentylacji); ale także brakiem najświeższych aktualizacji (w końcu to wersja Release Candidate…); ewentualnie problemami z zainstalowanym oprogramowaniem na serwerze; a także jakąś usterką techniczną (pamięć, procesor, karta graficzna a nawet… myszka);
  3. odebranie uprawnień administratora użytkownikom końcowym na komputerach spowoduje nasze częste wizyty celem instalacji, reinstalacji, aktualizacji programów i samego systemu operacyjnego, w efekcie może to spowodować niezadowolenie klienta z naszych kolejnych godzin pracy, a co za tym idzie wydawania pieniędzy („przecież było dobrze, to po co mieszaliśmy?”);
  4. wymianę systemu na Linuks na serwerze odrzuciłem z dwóch powodów:
    • cena MS Windows Server 2003;
    • aplikacje typu Raks funkcjonują wyłącznie w środowisku Windows;

Konieczne też jest przejrzenie logów systemowych, celem identyfikacji problemu, gdyż aktualnie jest to szukanie rozwiązania na zasadzie – może komuś też się powiesił serwer; a przecież każde zawieszenie systemu nie musi być takie samo, i mogą je powodować różne czynniki, dlatego należałoby zorientować się co powoduje problemy i dopiero szukać odpowiedniego rozwiązania.

Osobiście obstawiam dwa powody zawieszania serwera: temperatura panująca w szafie, i nieszczęsna Panda, która może powodować najzwyklejsze przeciążenie, a w chwili kiedy zalogowanych jest kilkanaście osób i każdy obciąża serwer, może to być ponad jego siły…

Sporo osób narzekało na mulenie systemu z zainstalowaną Pandą, sporo na jej słabą skuteczność (w teście jej wyniki nie przekraczały 50%); pare osób miało identyczne objawy jakie były na dwóch laptopach (samoczynne restarty). Jeśli serwer znowu by padł, proponowałbym zacząć od usunięcia Pandy i poobserwować wtedy jego działanie…

http://www.poradyit.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=3&id=7&Itemid=26
AUTOPATCHER
http://www.softwarepatch.pl/przegladaj/23/108/Microsoft-Windows-Server-2003.html
i jako ciekawostka…
http://forum.idg.pl/index.php?showtopic=9706&start=0&p=90346&#entry90346

———————————————————————————————
A tak na marginesie zauważyłem, że backup w *** (tu była nazwa firmy – przyp. ja) znowu jest kontynuowany, więc jednak moje rozwiązanie okazało się skuteczne… Uważam, że dobrze byłoby raz w miesiącu (przynajmniej) zgrać jak leci całą zawartość dysku systemowego (a na pewno kluczowych katalogów) na jakiś dysk zewnętrzny… Backup dzienny, backupem dziennym, ale taka rezerwowa kopia bezpieczeństwa z pewnością by nie zaszkodziła…)

To powyżej w całości to mój mail do szefa.

Swoją drogą dziwne, że nikt nie sprawdzał logów systemowych po padnięciu systemu…
Kiedy mi pada domowy komputer jest to pierwsza czynność jaką wykonuję, drugą ewentualna aktualizacja systemu, a tutaj?
A chuj… zdechł to zdechł… Restart z palucha i dalej chodzi…
Podobno jednak ów serwer padał ostatnio dość często, a to już nie jest dobre świadectwo dla osoby odpowiedzialnej za jego prawidłowe funkcjonowanie…

Najzabawniejsze jest jednak to, że to ja mam znaleźć rozwiązanie jego nieprawidłowego działania, mimo iż… tak naprawdę chuj jeden wie, co jest na nim poinstalowane i dlaczego…

Właściwie to powinienem mieć to głęboko w poważaniu, nie ja instalowałem i konfigurowałem sieć i serwer, bym teraz musiał ponosić odpowiedzialność za coś, co zdarzało się dość często zanim jeszcze ja pojawiłem się w tej firmie…

Ktoś coś spierdolił, a ja mam szukać rozwiązania… Żebym jeszcze wiedział co powoduje zdychanie tego jebanego Windowsa byłoby mi łatwiej, ale tu się kurwa nikt nie pofatygował aby przejrzeć chociaż dziennik systemowy, a zdalnie to ja sobie mogę… skoro z tym gównem połączyć się nie można, mimo iż jak byłem ostatnio i przyglądałem się uruchomionym usługom wszystko wyglądało prawidłowo… Zrestartowanie serwera z palucha też nie wchodzi w rachubę, a już na pewno nie w godzinach pracy owej firmy, do której należy ten sprzęt… Każdy przestój mógłby spowodować poważne straty.

No ale cóż… tak to się kończy, jak za administrowanie sieciami i serwerami biorą się ludzie, którzy nie mają o tym większego pojęcia…

Nosz i się wkurwiłem…