Po ptakach…
Tak mógłbym skwitować to, co wydarzyło się w 29. kolejce spotkań naszej cudnej Ekstraklasy… Legia zamiast zrobić krok po tytuł, zrobiła go w tył i jest to naprawdę olbrzymi krok…
Odnoszę wrażenie, że odkąd Legią zaczął zarządzać iti (ajtiaj) jej reputacja znacznie podupada… Za poprzednich włodarzy, do klubu sprowadzano wyróżniających się graczy naszej ligi, a także uzdolnioną młodzież. Dzisiaj ściąga się mizernych grajków i… nastolatków, którzy pogrywają w klubikach a-klasy.
Efekt?
Wystarczy spojrzeć na tabelę.
Ktoś powie, że efekt jest całkiem niezły.
Gówno prawda.
Efekt jest taki, że drużyna, która ma walczyć o Mistrzostwo Polski, nie potrafi pokonać na wyjeździe ŻADNEJ drużyny z pierwszej dziewiątki (w której znajduje się także Legia). Dlatego też gdyby Wisła przegrała u siebie ze Śląskiem (co jest wręcz nieprawdopodobne, a nawet niemożliwe), i gdyby Legia wygrała w ostatniej kolejce z Ruchem, to i tak ma gorszy bilans spotkań z Wisłą, a jeśli jeszcze doszedłby do tego Lech Poznań, który raczej pokona Cracovię u siebie (chociaż osobiście podpierałbym się remisem), to okaże się, że i z Lechem bilans Legii jest gorszy.
Winni?
Powinni zostać – może nie tyle co straceni ale – pogonieni z pewnością. Gdzieś daleko, jak najdalej od tego miasta i od tego klubu zwłaszcza. O tym, dlaczego już pisałem swego czasu i nic się w tej kwestii wiele nie zmieniło.
Kupić całej trójce bilet na PKP w jedną stronę i wio…
I żal tylko kibiców, którzy podążają setki kilometrów za tymi grajkami, zdzierają gardła, a w zamian dostają brak zaangażowania z ich strony, brak charakteru i brak woli zwycięstwa… Dlatego też, od meczu, ważniejsza jest cała ta atmosfera wyjazdowa, spotkania ze znajomymi… A jak ktoś jest takim masochistą, że woli oglądać poczynania grajków z białą eLką na czarnej tarczy, niech włączy sobie C+.
Reszta niech zawoła na całe gardło:
Chuj z wynikami, hej Legio jesteśmy z wami!


