Moje boje z uruchomieniem bezprzewodowego internetu na laptopie pod Debianem Etch trwały od soboty… Wczoraj udało mi się to bez żadnego większego problemu, jednak całą noc z soboty na niedzielę uparcie walczyłem z uruchomieniem sterowników pod jajkiem 2.6.8-4…
W niedzielę przeżyłem szok, kiedy w formie testowej odpaliłem wersję Ubuntu Live 7.04, nie dość, że posiadał już, na małej instalacyjnej płytce, całą masę sterowników (także wymagane w moim przypadku ipw2200), to na dodatek połączenie z siecią bezprzewodową odbywało się w niemal identyczny sposób jak pod Windows.
Dlaczego na jednym systemie Linuksa można korzystać z wifi, a na innym są problemy?
Ubuntu 7.04 posiada jajo w wersji 2.6.8-20, Etch 2.6.8-4 różnica jest zatem dość spora… Uznałem, że mam trzy wyjścia:
- zainstalować w miejsce Debiana jego młodszego brata Ubuntu, robiąc oczywiście wcześniej kopię plików z katalogu /home
- ściągnąć nowe jajko ze strony kernela i ręcznie je kompilować
- zaktualizować dystrybucję Debiana do wersji Lenny’ego
Ze zrozumiałych względów zdecydowałem się na to ostatnie rozwiązanie…
Przejście do wersji testowej zajęło mi wczoraj około siedmiu godzin wliczając w to konfigurację i uruchomienie wifi. Niezwykle pomocny okazał się pakiet network-manager-kde, przy pomocy którego konfiguracja sieci okazała się łatwa jak nigdy dotąd. Klik, klik, klucz do sieci, połącz – działa…
Banał…
I pomyśleć jak uparcie starałem się zmusić ipw2200 do działania pod Etchem – szkok…
P. S.
Szukam nowej pracy, względnie nowego sposobu zarabiania pieniędzy, aktualne zajęcie coraz mniej mi odpowiada… Zatrudniony byłem jako programista PHP, a nie serwisant, który musi reanimować systemy, komputery, serwery i cały inny sprzęt sieciowy, w dodatku muszę umieć wykonywać rzeczy powszechnie uznawane za niemożliwe – bo firma tak sobie życzy – zatem ja muszę…
Chuja muszę… A już z pewnością nie za tak marne pieniądze…


